Socjalizacja

O socjalizacji popełniono już tysiące wpisów, sama mam na sumieniu kilka 😉 Jednak ten wpis ma dotyczyć tego, jak wyglądała socjalizacja Aorty, żeby nie było, że naprawdę NIC z nią nie robiłam 😉 W naszym przypadku socjalizacja sprowadzała się w zasadzie do normalnego życia- jako że moje psy aktywnie w nim uczestniczą i jeżdżą ze mną wszędzie gdzie tylko się da 😉

  1. spacery grupowe- o spacerach pisałam tutaj, w przypadku szczeniaka tylko wspomnę, że okazja do poznania różnych psów spoza stada jest nie do przecenienia. Należy tylko ostrożnie wybierać te inne psy, aby się nie okazało, że nasz pies nabawi się traumy 😉
  2. seminaria- jak tylko się dało zapisywałam siebie wraz z Aortą na różnej maści seminaria. Oczywiście, ze szczeniakiem, często bardzo nieletnim niewiele mogłam skorzystać w sensie szkoleniowym, ale każde seminarium to ogromne pole do socjalizacji i nauki. Bo seminaria to podróż, nowe miejsce, obcy ludzie, inne psy, często długie oczekiwanie na swoją kolejkę- a więc lekcja klatkingu w praktyce 😉 . Poza tym na seminarium pies uczy się pracować w różnych warunkach i rozproszeniach ze swoim człowiekiem. Do tego dzięki seminariom Aorta mogła rozpocząć pod okiem najlepszych fachowców swoją przygodę z tropieniem użytkowym (Roksana Moska), detekcją zapachów (Wesley Visscher) i obedience (Magdalena Łęczycka, Patrycja Sztukarewska i Agnieszka Filar), które zamierzamy mocno kontynuować. Ale była też na seminarium sztuczkowym, fitnesowym, zabawkowym i poddała się masażom 🙂

  3. wystawa- jako że Orta powinna zostać poddana ocenie przez sędziego psów rasowych, postanowiłam w ramach socjalizacji pokazać Ortę na wystawie w Katowicach w klasie szczeniąt. Pokazała się doskonale, w konkurencji z siostrą zajęła pierwsze miejsce, spotkała brata a ja już wiem, że wystawy nie będą dla niej dużym wyzwaniem.
  4. wyjazdy i wycieczki- jako że biorę Aortę wszędzie ze sobą toteż była: w stajni, na Wigilii końskiej, w górach, jechała wyciągiem, w Berlinie- w którym jeździła metrem, tramwajem i autobusem, zwiedziła Weihnachstmarkt, na placu zabaw, na treningu piłkarskim i… w wielu jeszcze różnych miejscach 😀