Wystawa z psem

Lubię jeździć na wystawy- mam wtedy możliwość pooglądania różnych ras „na żywo”, mogę przeprowadzić obserwacje zachowań przedstawicieli jednej rasy i zobaczyć, co w trawie piszczy, czyli- jaka jest w jakiej rasie „moda”. Do tego zakupy!!! Na każdej wystawie pełno stoisk z karmami, obrożami, gadżetami itd., które ja uwielbiam oglądać, dotykać no i oczywiście- kupować!

Natomiast jeśli chodzi o wyjazd na wystawę z psem, to już mniej to lubię- przede wszystkim dlatego, że na głowie siedzi mi obowiązek, czyli pies i jego komfort. Co by nie mówić i czego by nie zrobić- mało który pies, a pokuszę się nawet o stwierdzenie- że żaden pies nie lubi wystaw. Bo wystawy to tłumy ludzi, kilkaset psów, wąskie ścieżki, przytłaczające zapachy i jeszcze każą temu psu się ustawić, dać wymacać, pobiegać… ech, szkoda gadać. Dlatego kluczową dla mnie sprawą jest zadbanie o komfort i dobre samopoczucie psa- żeby to nie był dla niego koszmar i najgorszy dzień w jego życiu, bo to się później odbije nie tylko na ringu, ale także w moich z psem relacjach. Jak więc można sprawić, by pies nie kojarzył źle wystawy?

DSC_0894

  1. klateczka. Ja wiem, jestem monotematyczna i do tego okrutna, bo jakże to tak, psa do klatki 😉 Ale ja też naprawdę wiem, że dobrze przepracowana klatka jest dla psa nie tylko miejscem odpoczynku, ale też ma niebagatelne znaczenie w zapewnieniu psu komfortu podczas wystaw, szkoleń czy zawodów. Pies (z dobrze zrobioną klatką, powtarzam!) w klatce odpoczywa, podczas gdy wokół panują bardzo ciężkie warunki. Klatka (odpowiednia lub celowo zasłonięta kocami) izoluje psa od natłoku wrażeń i skutecznie zapobiega przestymulowaniu i przepaleniu styków. Zwłaszcza, jeżeli na ocenę czekamy kilka godzin, co zdarza się wcale nie tak rzadko! Podczas ostatniej wystawy obserwowałam małego, 4-miesięcznego malinosa, który na wystawę przyjechał w celach socjalizacyjnych- wcześniej jego właścicielka na forum martwiła się tym, że maluch nerwowo reaguje na inne psy i poradzono jej, by w celach socjalizacyjnych udała się właśnie na wystawę. I wszystko skończyłoby się dobrze (aczkolwiek pracowanie nad psem z problemami do innych psów właśnie na wystawie jest nieco ryzykowne- chociaż sama osobiście uważam że wystawy świetnie się sprawdzają jako socjalizacja, o ile jest ta socjalizacja mądrze przeprowadzona) gdyby nie to, że szczeniak po 2 godzinach zabaw z innymi młodymi maliniakami zwyczajnie zrobił się zmęczony i potrzebował odpocząć. Niestety, właściciele klateczki nie mieli, szczeniak nie potrafił sam z siebie odpocząć w warunkach wystawowych (ścisk, hałas, szczekające psy, kręcący się ludzie itd.), toteż po kilku godzinach na ocenę wyszedł już szczeniak nadmiernie pobudzony, który startował z zębami do każdego psa przekraczającego granicę komfortu… Dlatego powtarzam- KLATECZKA!!!
  2. odpowiednie przygotowanie- żeby pies dobrze się pokazał na ringu, musi przede wszystkim wiedzieć, co się na tym ringu robi i czego się od niego oczekuje. Ocena zawsze wygląda tak samo- najpierw oglądane są zęby (i tu są różne szkoły i różni sędziowie- jedni sami pakują łapy do psiej paszczy, innym wystarczy, że to właściciel zademonstruje uzębienie), często następuje macanko, zwłaszcza jeśli pies ma obfite futro, a samcom sędzia maca jądra- czy są i czy są prawdziwe 😉 (to wcale nie jest żart, implanty jąder są coraz popularniejsze!). W zależności od sędziego ocena ta może być mniej lub bardziej nieprzyjemna- są sędziowie mili, którzy psa macają delikatnie i spokojnie, a są też tacy że szkoda gadać… Po macanku 😉 czas na pokaz ruchu- w kółeczku i po skosie, następnie należy psa ładnie zaprezentować w stój i czekać, aż sędzia sporządzi opis zalet i wad naszego psa. Jak widać nie są to jakieś trudne rzeczy, więc naprawdę warto trochę nad tym w domu popracować, by potem w tych ciężkich warunkach wymagać od psa czegoś co on przecież doskonale potrafi. Dodatkowo jeżeli prezentujący, którym zazwyczaj jest właściciel, wie co ma robić, stres związany z oceną jest dużo mniejszy- zarówno dla psa jak i dla człowieka. Co więcej- często wygrywa wcale nie lepszy pies, tylko pies lepiej przygotowany i pokazany. Bo trzeba pamiętać o tym, że sędzia ocenia to, co jest „tu i teraz”- nawet jeżeli mamy świetnego psa z doskonałą linią górną, który jednak ze stresu kuli się i garbi, oraz w konkurencji psa z miękką linią górną, ale doskonale zaprezentowanego, to może się okazać, że na ringu bardziej prawidłowy będzie wydawał się ten lepiej zaprezentowany! DSC_1033
  3. przygotowanie- dotyczy zarówno sprzętu (woda, KLATECZKA, kocyk, nagrody, zabawki, ringówka itd.) jak i tego, gdzie, co, jak i z czym. Gdzie jest wystawa, jak tam dojechać, gdzie zaparkować, gdzie jest ring, u kogo odebrać numerek, kiedy będzie oceniany nasz pies itd.
  4. relaks- bez względu na to, jak dobrze czy źle wypadł nasz pupil musimy pamiętać, że dla niego to był duży stres. I warto po wszystkim zafundować psu wypad do lasu, kąpiel w jeziorku czy też relaksujący spacer po łąkach. A po powrocie do domu dać mu coś do żucia i zapewnić spokój przez co najmniej 2 dni, żeby mógł wypocząć.

 

  1. DSC_0971

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s