Lęk przed burzą/strzałami

Pies może bać się tylko burzy, bać się tylko strzałów, albo bać się jednego i drugiego. Albo, oczywiście, może nie bać się wcale- i to jest ideał, do którego dążymy 😉

Skąd się bierze lęk? Może być wrodzony, w takim wypadku już szczeniak wykazuje zachowania lękowe- chociaż nie zawsze! są głosy, że niekiedy lęk się włącza w pewnym wieku, najczęściej koło 3 roku życia i nie jest to związane z traumą. Bo drugim i częstym powodem lęku jest trauma- pies przeżywa na przykład trafienie piorunem w dom, ktoś życzliwy wrzuci mu petardę między nogi, lub też nieprzyjemne wydarzenie w życiu psa zbiegnie się z hałasem spowodowanym przez burzę i następuje niewłaściwe, ale całkiem logiczne skojarzenie faktów.

Objawy lęku są różne- do paniki i prób ucieczki z pomieszczenia, poprzez panikę i poszukiwanie bezpiecznego z punktu widzenia psa legowiska (pod wanną, w szafie, za tapczanem), aż po różnego natężenia niepokój i dyszenie.

Postępowanie- jeżeli pies wpada w panikę i ma problemy z funkcjonowaniem na co dzień, to warto się zastanowić nad wdrożeniem leczenia- czy to doraźnego podczas sytuacji, czy też nawet długotrwałego. Oczywiście leczenie powinien zaordynować lekarz weterynarii specjalizujący się w terapii zaburzeń zachowania i pamiętać należy, że same leki niczego nie rozwiążą- bo potrzebna jest jeszcze praca na co dzień.

Pies który szuka schronienia powinien mieć je zapewnione. Pies, który szuka wsparcia właściciela także powinien je otrzymać. I wiem, że wkraczam na śliski teren- w końcu od kiedy pamiętam tłuczono nam do głów, że czego jak czego, ale nie można pocieszać psa, bo zachowanie się nasili. No ale- czy można nagrodzić lęk (=emocję)? Można karaniem zwiększyć strach, ale przecież nie nagradzaniem! Za to- jak najbardziej można nagrodzić REAKCJĘ, która nie do końca może nam pasować. Dlatego wspierajmy psa, ale z głową! Czyli- zachować spokój, pozwolić psu na kontakt, jeśli tego potrzebuje- niech leży obok, nawet niech wejdzie na kolana jeśli na co dzień może, ale nie przerywajmy czynności po to, by psu poświęcać całą naszą uwagę. Po prostu- całym sobą należy pokazać, że nic się nie dzieje i nie ma powodu do strachu, a przy właścicielu pies jest bezpieczny.

Jeżeli nasz pies pomimo burzy/strzałów nie odmawia jedzenia, to można zastosować przeciwwarunkowanie- wyrobić w psie skojarzenie: burza=coś pysznego do jedzenia. Na przykład kong z mięsem/pasztetem w środku, kość wołowa do obgryzania czy też rozrzucone po dywanie smakołyki. Podobnie można postąpić z psem, który pomimo strachu ma ochotę na zabawę- także wyrabiamy w nim skojarzenie: burza=zabawa! Po kilku takich przypadkach może się okazać, że nasz pies na odgłosy burzy reaguje radością 😉

Kolejna metoda to odwrażliwianie, polegające na stopniowym przyzwyczajaniu psa do hałasu, na przykład poprzez puszczanie mu płyt z nagraniem burzy/strzałów. Problem z tą metodą jest taki, że po pierwsze to powinna być zastosowana w okresie, kiedy burz/strzałów nie ma- bo jedno wydarzenie może zepsuć całą dotychczasową pracę. A po drugie- często nie wiemy na co konkretnie reaguje pies, gdyż są doniesienia, że niektóre psy boją się wyładowań elektrycznych albo zmiany ciśnienia i to to, a nie hałas, powoduje lęk. Niemniej warto pomyśleć o tej metodzie przy całościowej pracy nad lękiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s