Socjalizacja

Każdy przeciętny właściciel szczeniaka słyszał o tym, że malucha trzeba SO-CJA-LI-ZO-WAĆ. Koniecznie, obowiązkowo i od pierwszych dni (o konflikcie pomiędzy socjalizacją a szczepieniem pisałam TUTAJ). Ale przesada nie jest dobra w niczym, a coraz częściej można spotkać psy socjalizowane przesadnie i ze szkodą dla psychiki.

Nie ma jednej recepty na socjalizację- inaczej będziemy podchodzić do szczeniaka, który ma 4 miesiące, a inaczej do tego, który ma 8 miesięcy. Charakter- jeżeli nasz szczeniak jest przebojowy i odważny, nie będzie potrzebował aż takiej socjalizacji co maluch lękliwy i wycofany. Szczeniak pochodzący z hodowli, która zwraca ogromną uwagę na socjalizację również nie będzie potrzebował tego co szczeniak, który przez 12 tygodni życia widział tylko matkę, hodowcę i komórkę w której przyszedł na świat. Itd.

1175060_582349831812145_313703502_n

Socjalizacja ma na celu oswoić szczeniaka z tym, co dla niego nowe, nieznane, dziwne i straszne, a co prawdopodobnie będzie dla niego codziennością. Albo przynajmniej czymś z czym będzie miał do czynienia co jakiś czas- na przykład jeżeli nasz pies będzie większość życia spędzał na podwórku i na spacery wychodził do lasu, ale chcemy mu zrobić prawa hodowlane, to musimy zapoznać go z miastem, tłumami, jazdą samochodem, obcymi ludźmi i psami, bo inaczej nasza kariera hodowcy może skończyć się po jednej wystawie na której nasz pies odstawi rodeo, rzuci się z zębami na sędziego i zostanie zdyskwalifikowany.

Przy czym niezwykle ważne jest to, by nasz pies nabierał samych POZYTYWNYCH doświadczeń. Żeby świat był dla niego fajny, a nie straszny i groźny- a taki może się stać w przypadku źle przeprowadzonej socjalizacji. Co może podczas socjalizacji pójść źle:

  • nadmiar wrażeń- jeżeli zalejemy szczeniaka bodźcami to możemy doprowadzić do tego, że będzie zmęczony, zestresowany (pamiętajmy o tym, że organizm nie odróżnia stresu pozytywnego- fajnych atrakcji od stresu negatywnego- krzywdy!) i zniechęcony. Bardzo częstym obrazkiem jest szczeniak otoczony przez stadko dzieciaków (albo dorosłych- oni często też nie są lepsi!), które go głaszczą, przytulają i biorą na ręce- to NIE jest prawidłowa socjalizacja! Dzieci są głośne, nadruchliwe, nieopanowane i niedelikatne, poza tym głaszczą wszędzie i przytulają. Lękliwego szczeniaka mogą przerazić, innego- zniechęcić, a jeszcze innego- sprowokować do konieczności obrony samego siebie.
  • 944280_4992061532719_1531829882_n
  • zły dobór towarzystwa- czyli na przykład połączenie delikatnego, wycofanego szczeniaka z nadaktywnym, szalejącym i przebojowym (UWAGA! psie przedszkola prowadzone przez „znafcuff”). Ten pierwszy może zacząć się bać psów, ten drugi- może zacząć się „znęcać” nad innymi psami. I to i to w przyszłości może zaskutkować agresją wobec innych psów
  • traumy- bywają naszą winą, ale czasem zdarzają się przypadkiem- ot, nieprzewidziane okoliczności, ktoś gwałtownie zahamuje koło naszego psa, ktoś się tuż koło niego przewróci, pękający balon wystraszy malucha… Nigdy nie wiadomo, CO konkretnie może spowodować traumę u psa, ale jeżeli już coś takiego nam się przytrafi, to kolejnym działaniem socjalizacyjnym będzie złagodzenie jej skutków, a w żadnym stopniu nie można jej ignorować. Bo nigdy nie wiemy, z czym sobie skojarzy pies traumatyczną sytuację- zdarzały się psy atakujące ludzi w czerwonych swetrach, bo w szczenięctwie wystraszyły się wystrzału petardy, a w tej właśnie chwili patrzyły się na człowieka w czerwonym swetrze. Albo- psy bojące się lamp/słońca/księżyca w pełni, bo wystraszyły się lecącego nad głową balona…
  • 942660_551818231531972_771313555_n
  • za duże wymagania- jeżeli wrzucimy przykładowego szczeniaka z hodowli komórkowej od razu na Dworzec Centralny w Warszawie, to mamy jak w banku psa z traumę na całe życie i często nie do odpracowania!!! Wrażenia trzeba dawkować stopniowo i po kolei.
  • brak odpoczynku- jak już pisałam, organizm nie rozróżnia stresu dobrego od złego. Jeżeli nasz pies codziennie przez kilka godzin będzie miał dawkowane atrakcje, to w końcu będzie przestymulowany, notorycznie zmęczony i w efekcie- nieznośny. To tak jak z małymi dziećmi- jeżeli stają się nieznośne, skaczą po ścianach i suficie to znak, że są zmęczone 😉
  • 1186303_578441392202989_1437492472_n

Dlatego pamiętajmy- UMIAR we wszystkim, oto złoty środek!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s