O głaskaniu

Każdorazowo odwiedzając wystawę dla psów jestem w niesamowitym szoku, że imprezy te kończą się w zasadzie bezkrwawo! Żadnych ran szarpanych, wygryzionych łydek, poobgryzanych uszu, 8-palczastych dłoni… Ogromnie mnie to dziwi za każdym razem, tym bardziej obserwując ludzi, którzy aż się proszą o katastrofę- do obcych psów podchodzą na wprost, głaszczą je po głowie, obściskują, klepią, miętolą uszy, pochylają się, przy czym często robią to z zaskoczenia, nie pytając się nawet o pozwolenie (właściciela, bo jakoś nie przychodzi mi do głowy myśl, że człowiek mógłby wpaść na to, że o pozwolenie powinno się zapytać psa…). Podobnie niefrasobliwi i bezmyślni są sami właściciele psów, narażając je na przeciskanie się między jednym stoiskiem a drugim, w tłumie ludzi i psów, nie pozwalając na swobodę ruchów (krótkie smycze i zaciśnięte obroże) i zezwalając na miętolenie, co ma niby pokazać, jaki to jest cudowny i łagodny pies. Nooo, cudowny na pewno jest, że na takie działanie nie reaguje zębami… A powinien! W całym tym posiadaniu psa ludzie dawno zapomnieli, że pies jest istotą żyjącą, która ma przestrzeń osobistą i która powinna mieć, ograniczoną, bo ograniczoną, ale jednak! możliwość wyboru i decydowania o sobie. Powtarzamy- pies to nie zabawka, a jednak nawet Ci, którzy to powtarzają za oczywiste uważają swoje prawo do dysponowania psim ciałem. Nieprawda? A jednak! A wszystko się opiera o głaskanie.

Większość psów ma podobnie, jak ja- lubi dotyk właściciela (:-P), o ile jest to dotyk subtelny (chyba nikt z nas nie lubi poklepywania, podobnie pies), delikatne głaskanie czy drapanie. Ale- żaden pies nie lubi przytulania, nawet jeśli przytula właściciel. Nie wierzycie? Przytulcie własnego psa a zaraz zaobserwujecie wysyłane przez psa sygnały stresu (oblizywanie się, odwracanie głowy, zianie itd.), a po puszczeniu pies natychmiast się otrzepie- każdy!!

Znajomi głaszczący psa- też są okej, o ile oczywiście również robią to subtelnie i nie zmuszają psa do bycia głaskanym. Obcy- tu już mało który pies to lubi, ale większość znosi- bo jest dobrze wychowany, albo bo musi. Pytanie- czy naprawdę powinien to znosić? Czy powinniśmy wymagać od psa, by poddawał się wątpliwej przyjemności „pieszczotom”? W końcu od tego jesteśmy właścicielami, żeby chronić naszego psa przed tym, co nie jest dla niego miłe. Tym bardziej, że, niestety, większość ludzi nie ma bladego pojęcia o tym, jaki dotyk lubi pies. 99 na 100 osób pierwsze co zrobi, to pacnie rękę na psi łeb, tarmosząc go za uszy, albo, jeszcze gorzej, pochylą się nad psem i zaczną ten biedny psi łeb przytulać. Porównywalnie- to tak, jakby obca osoba złapała za tyłek…

dog-743232_1920

Jak wobec tego głaskać psa? Mówiłam już: delikatnie. To raz. Dwa- nie na siłę. Nie wolno zmuszać psa do bycia głaskanym, bo to wtedy nie przyjemność, tylko tortura. Wręcz gwałt. Trzy- psia głowa jest strefą wyjątkowo osobistą (porównywalnie do ludzkich pośladków lub piersi) i z tym większą delikatnością powinno się ją traktować, a najlepiej- nie głaskać. Cztery- nie pochylać się nad psem. Pochylanie się ZAWSZE jest odbierane jako zagrożenie, dlatego najwięcej pogryzień zdarza się właśnie podczas pochylania się (tudzież przytulania) nad psem. A przecież kucnięcie nie stanowi takiego wielkiego problemu, prawda? Pięć- pamiętajmy, że pies to osobna istota, która ma swoje określone preferencje, ma lepsze i gorsze dni i ma prawo do decydowania o sobie w pewnym, mocno ograniczonym, ale jednak, zakresie.

A na koniec filmik.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s