Agresja- przypadek z życia wizęty

Ostatnio konsultowałam przypadek „ugryzienia” dziecka przez domowego psa. Pies, 9-letnia suka owczarka środkowoazjatyckiego (nazwijmy ją „Berta”) złapała za ramię 2-letnią dziewczynkę na tyle silnie, by zrobić jej dwa siniaki:

Psy (bo oprócz „oskarżonej” suki są jeszcze 3 inne) mieszkają w domu i uczestniczą w życiu rodziny- rodziców, dwulatki i noworodka, nie są izolowane, mają swoje legowiska na parterze domu, we wnęce pod schodami. Sama Berta jest psem spokojnym, miłym, nigdy nie wykazywała agresji wobec przychodzących gości, o domownikach już nie wspominając. Nie ma problemu z innymi psami, toleruje koty. No pies-ideał. Właściciele poświęcają całej czwórce psów dużo czasu, traktują je jak dzieci, ale też w związku z tym że „rodzicują” psom, nie mają kłopotów z posłuszeństwem. Psy codziennie wychodzą na spacer, żywione są BARFem, do dyspozycji mają zabawki i gryzaki.

Przed narodzinami córki właściciele zadbali o przygotowanie psów na pojawienie się nowego członka rodziny. Od początku nie izolowali psów od dziecka, pozwalali na nawiązywanie kontaktów, nagradzali każdy kontakt dziecka z psami. Dbają o to, by psy mogły odpocząć bez nagabywania ze strony córki, uczą ją prawidłowych kontaktów z psami (póki co z miernym efektem 😉 ). Nie zostawiają psów samych z dzieckiem, nie tyle z obawy przed psami, co przed zachowaniem dziecka- a ja z doświadczenia wiem, że taki dwulatek ma różne ciekawe pomysły i ŻADEN z nich nie będzie podobał się psu 😉

Tak więc wydawałoby się, że z takim podejściem rodziców absolutnie nie powinno dojść do żadnego incydentu, a jednak…Same okoliczności incydentu są nieznane, bo ten jeden jedyny raz, po raz pierwszy zresztą, psy były same z dzieckiem na podwórku- w końcu dotąd było bezpiecznie, a podłoga była mokra i tak jakoś wyszło. Matka usłyszała krzyk, wybiegła z domu i na balkonie zastała 4 spokojne psy i jedną płaczącą dziewczynkę, która pokazywała na rękę mówiąc, że to Berta. Na ręce faktycznie- dwa krwiaki. Szok. Niedowierzanie. Konsultacja u behawiorysty.

Z mojej strony mogę powiedzieć tyle- to nie było ugryzienie, tylko przytrzymanie. Prawdopodobnie dziecko ciągnęło psa za ogon lub ucho (a jak najbardziej takie zachowania występowały), pies przytrzymał rękę i tyle. 100 procent kontroli- o czym może świadczyć miejsce złapania i siła zaciśnięcia szczęk, oraz to, że psy były spokojne. Jak to się mówi: „ogromny szacun” dla psa 🙂

Niemniej jest to jakiś sygnał ostrzegawczy- przede wszystkim dlatego, że dysproporcja pomiędzy 2-letnim dzieckiem a 50-kilogramową suką jest ogromna, że wystarczył niewiele większy nacisk zębów, by połamać kość, że wystarczyłoby, by pies trafił w twarz (będącą na wysokości psich zębów!), by skończyło się tak, jak w opisywanej tutaj historii… O poważną tragedię z udziałem psa i dziecka naprawdę nie jest trudno i nie musi to być wcale pies-morderca, jak tu:

Dlatego apeluję- ZAWSZE nadzorujcie kontakty dzieci z psami i zwracajcie uwagę na to, co psy „mówią”.

2 thoughts on “Agresja- przypadek z życia wizęty

  1. Pauline J. 13 marca 2016 / 20:55

    Ja wyznaje zasade że małego dziecka ze zwierzęciem się nie zostawia. Dziecko jest dzieckiem a pies jest psem. Dziecko niechcący złapie psa a pies tylko w obronie kąsnie. Tu w przypadku był duży pies więc i nawet lekkie uszczypięcie będzie dotkliwie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s