Skuteczne szkolenie psa

– czyli kara kontra nagroda.

Jak zaczynałam szkolić psy ponad 20 lat temu, metoda szkoleniowa była jedna- awersyjna (tzw. tradycyjna). A potem zaczęły się szaleństwa- najpierw nastąpiła pani Jan Fennell ze swoim szkoleniem opartym na dominacji, następnie pojawił się kliker i równocześnie z nim- tzw. metoda „bezstresowa”, pozytywna (swoją drogą różne badania ukazują skrajnie różne wyniki- od takich, które mówią, że szkolone pozytywnie psy znacząco mniej wykazywały objawów stresu od psów szkolonych tradycyjne, z kolei inne- że to właśnie te psy były „zestresowane”). Obecnie dwie główne metody pracy z psem to metoda awersyjna (korekcyjna) i pozytywna.

german-shepherd-461154

Metoda awersyjna w głównej mierze opiera się na korekcie w momencie, gdy pojawia się „błąd”- przykładowo pies ciągnie na smyczy- właściciel szarpie kolczatką  (oficjalnie jest to danie korekty, nie szarpnięcie kolczatką, bo szarpnięcie kolczatką nieładnie brzmi)- psa boli, więc zwalnia- właściciel poluźnia kolczatkę- pies czuje komfort. Koniec końców pies uczy się, że kiedy idzie wolniej, nic go nie boli.

dog-753618

Szkoły stosujące te metody powszechnie używają narzędzi takich jak kolczatki, łańcuszki zaciskowe, obroże elektryczne. Większość szkół używa też nagród w postaci smakołyków, pogłaskania czy zabawy z psem- czyli z jednej strony psa się karze za robienie czegoś „złego” (ciągnięcie na smyczy, skakanie po człowieku itp.), a z drugiej- nagradza się go za dobre wykonanie (np. utrzymanie pozycji siad gdy podchodzi człowiek). Sama awersja bez udziału nagród jest mało skuteczna szkoleniowo, ale już awersja z nagrodami skuteczna jest bardzo. Dodatkowo jeśli już pies nauczy się, jak ma unikać kary (czyli „grzecznie się zachowywać”), metoda ta przestaje być stresująca i wypada porównywalnie lub nawet lepiej do metody pozytywnej. Ale to tak w idealnym świecie 😉 Niestety, rzeczywistość jest zazwyczaj taka, że mamy kary za nieprawidłowe zachowanie stosowane niekonsekwentnie, nieadekwatnie do zachowania i brak nagród. Stąd sporo psów bywa nieszczęśliwych („nienawidzę szkolenia!”), sfrustrowanych („ja już naprawdę nie wiem, co mam zrobić, by nie bolało”), nieposłusznych („a co mi tam, i tak będzie bolało, a zabawa z psem jest taka fajna, tyle mojego, co mi się uda!”) lub wręcz agresywnych („ooo, obcy pies, zawsze mnie boli, jak widzę obcego psa, więc teraz mu dam!”) a narzędzia szkoleniowe, które powinny służyć tylko do nauki, stają się codziennym sprzętem (np. powszechne użycie kolczatek- dodatkowo źle zakładanych i niewłaściwie używanych; poza tym widuję mnóstwo psów ciągnących jak parowozy na kolczatkach). Tak po prawdzie to widok dobrze wyszkolonego psa z użyciem metody awersyjnej jest bardzo rzadki- większość szkoleń zatrzymała się na pewnym etapie i jest zwyczajnie niedokończona.

dog-716528

 Metoda pozytywna z kolei opiera się na nagradzaniu psa za dobre zachowanie, np. pies siada- dostaje nagrodę. Z czasem uczy się, że jeżeli na dany znak usiądzie, to dostanie coś fajnego, więc chętnie siada. W tej metodzie stosuje się także kary- tylko że tutaj karą jest brak nagrody (pies nie siada- nie ma nagrody). Zalet metoda ta ma wiele- pies chętnie się uczy, bo w końcu „wygrywa”. Właściciel też lubi szkolenie, bo pies się chętnie uczy 😉 , nawiązuje się fajna relacja, pies zaczyna zauważać i poważać swojego człowieka. Nagradzaniem niewiele można zepsuć, ewentualnie przy złym nagradzaniu pies się nie nauczy, ale jest mała szansa, że np. zacznie atakować ludzi. Dobrym nagradzaniem można nauczyć psa dosłownie wszystkiego (co leży w granicach możliwości psa) i otrzymać naprawdę zadowolonego i niemalże stuprocentowo posłusznego psa. Niestety, szkopuł w tym „dobrze”. Problemem jest nie tylko odpowiednie nagradzanie- w dobrym momencie, stopniowanie wymagań itp., ale też- sam dobór nagród (tzw. motywacji). Z psem, który zjadłby konia z kopytami jest prosto, ale już psy, które nie zawsze biorą smakołyki (bo np. zabawa z innym psem jest bardziej nagradzająca niż smakołyk od właściciela), albo nawet wcale- to zaczyna się robić skomplikowanie. A ludzie nie lubią „skomplikowania”. Są też psy, które ani smakołyka, ani zabawy- i wtedy kombinuj człowieku, jak nagrodzić!  Łatwiej ukarać, prawda?

dachshund-672780_1280

Tak więc jak widać szkolenie pozytywne nie jest takie bezstresowe, jak je malują, bo właściciel się frustruje, jak tu tego psa zmotywować i czym nagrodzić, by psu się opłacało robić to, o co go właściciel prosi. Dla psa szkolenie pozytywne często też nie jest bezstresowe, bo powszechnym błędem jest za szybkie zwiększanie wymagań wobec psa- pies wytrzymuje 30 sekund w siadzie w domu? To niech wysiedzi tyle na dworze wśród ganiających psów! Nie wysiedział? No i już mamy wściekłego właściciela i zdezorientowanego psa. Albo- wysiedział 23 sekundy, dłużej nie dał rady (bo tam się psy ganiają, fajna zabawa jest), a tu nici z nagrody! Pies się frustruje, bo nie wie, co ma zrobić, żeby dostać nagrodę-poprzedni etap nauki nie został jeszcze utrwalony, jak już się wymaga od psa kolejnego.

dog-172096

Podobnie jak w szkoleniu tradycyjnym, tak i w pozytywnym mało jest psów, które ukończyły szkolenie- większość właścicieli zatrzymuje się na etapie nagradzania, a nie idzie dalej i nie uczy psa wykonywania komendy bez względu na to, czy nagroda będzie, czy nie.

 collie-370023

Chociaż zarówno ja, jak i tysiące trenerów na świecie uważamy, że szkolenie pozytywne jest najlepsze dla psa i że każdego psa da się tym sposobem nauczyć wszystkiego w granicach jego możliwości, to jednak ta metoda ma poważne wady- wymaga wiedzy, czasu i cierpliwości ze strony człowieka, a samo szkolenie bywa czasochłonne i trudne (zwłaszcza w temacie motywacji psa). A szkoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s